
Książka przeczytana w "międzyczasie". Wczoraj dotarła do mnie paczka (wspominana niedawno) z merlina. Jak zwykle usiadłam otoczona jej zawartością i ze smakiem zabrałam się za przeglądanie moich skarbów :D
Lubię sobie obejrzeć książkę, poczytać okładki i kilka początkowych zdań... jako sotatnią wzięłam do ręki Straszne historie... no i tak zostałam. 155 stron nawet dla średniego "mola" to drobiazg.
Książka świetna. Do przeczytania jednym tchem. I jakże prawdziwa. Nie ważne ile ważysz... powinnaś/powinieneś ją przeczytać. Nie wydaje mi się aby była to książka tylko dla kobiet. Każdy może wynieść z niej coś dla siebie. A przy okazji zabawna.
Szczerze polecam.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz