Lekarz sądowy, Maura Isles, sądziła, że w pracy nic jej już nie zaskoczy. Martwi nigdy nie sprawiają kłopotów. Gdy zapakowana w plastikowy worek bezimienna piękna kobieta niespodziewanie otwiera oczy, problemy spiętrzają się w lawinę. Przewieziona do szpitala ofiara z zimną precyzją zabija ochroniarza i bierze zakładników. Jest wśród nich ciężarna pacjentka, detektyw Jane Rizzoli. Kim jest tajemnicza desperatka i jakie ma zamiary? Maura i mąż Jane, agent FBI Gabriel Dean, łączą siły, by odkryć tożsamość zabójczyni - zanim dojdzie do szturmu policji. Okazuje się, że zastrzelony ochroniarz nie był pracownikiem szpitala i nikt z personelu go nie znał. Kolejne fakty, które wychodzą na jaw wskazują, iż porwanie zakładników to tylko wierzchołek góry lodowej znacznie poważniejszej sprawy powiązanej z gwałtami, morderstwami i handlem żywym towarem.
Czyta: Maria Maj
To trzecia ksiażka Tess Gerritsen, którą przeczytałam. I znowu było fajnie. Dobry kryminał. W kolejce już czekają kolejne ksiażki Tess/
niedziela, 25 sierpnia 2013
sobota, 24 sierpnia 2013
Samotna - Lisa Gardner
Snajper policji stanowej Massachusetts Bobby Dodge obserwuje przez lunetę tragiczne wydarzenia w pobliskim domu. Uzbrojony mężczyzna zabarykadował się w nim z żoną i dzieckiem. Mierzy do nich z broni, powoli zaciskają palec na spuście. Bobby ma tylko ułamek sekundy na decyzję, której może żałować do końca życia. Dla kobiety, próbującej chronić dziecko przed ogarniętym szałem mężem, to nie pierwszy koszmar. Piękna, niedostępna i niebezpiecznie seksowna Catherine Gagnon ma za sobą bolesne wspomnienia. Dwadzieścia pięć lat wcześniej została porwana i uwięziona przez szaleńca, który uczynił z niej swoją seks niewolnicę. Czy znajdzie w sobie siłę i odwagę, by obronić własne dziecko? Mroczny, niepokojący thriller, który przyprawia o solidne dreszcze.
Czyta: Marta Grzywacz
Lisa Gardner pisze fajne kryminały. To było moje pierwsze z nią spotkanie i nie ostatnie. Audio zrobione dobrze. Słuchało się bez problemów. Polecam.
Czyta: Marta Grzywacz
Lisa Gardner pisze fajne kryminały. To było moje pierwsze z nią spotkanie i nie ostatnie. Audio zrobione dobrze. Słuchało się bez problemów. Polecam.
środa, 21 sierpnia 2013
Wielbiciel - Charlotte Link
W lesie niedaleko małej miejscowości w okolicach Augsburga znaleziono zmasakrowane zwłoki młodej kobiety. Policja i bliscy zamordowanej stoją przed prawdziwą zagadką, gdyż kobieta ta zaginęła bez śladu przed kilkoma laty. Dopiero telefon od jej znajomej z wakacji dostarcza pierwszych wskazówek dla śledztwa…
Jednocześnie we Frankfurcie toczy się inna historia. Leonę, zadowoloną z życia redaktorką w wydawnictwie, ukochany mąż porzuca dla innej kobiety. To prawdziwy cios dla kobiety, która dopiero co była świadkiem samobójstwa.
Czyta: Joanna Jeżewska
Taaak. Przeczytałam jakiś czas temu. Wiem, że mi się podobało. Słuchało się bardzo przyjemnie, nic nie przeszkadzało... a opowieść jak to u Link... zajmująca! Jakoś bardzo mi się nie wryła w pamięć ale wspomnienie mam miłe :)
Jednocześnie we Frankfurcie toczy się inna historia. Leonę, zadowoloną z życia redaktorką w wydawnictwie, ukochany mąż porzuca dla innej kobiety. To prawdziwy cios dla kobiety, która dopiero co była świadkiem samobójstwa.
Czyta: Joanna Jeżewska
Taaak. Przeczytałam jakiś czas temu. Wiem, że mi się podobało. Słuchało się bardzo przyjemnie, nic nie przeszkadzało... a opowieść jak to u Link... zajmująca! Jakoś bardzo mi się nie wryła w pamięć ale wspomnienie mam miłe :)
sobota, 17 sierpnia 2013
Milcząca dziewczyna - Tess Gerritsen
W ciemnym zaułku bostońskiego Chinatown leży precyzyjnie odcięta ostrym narzędziem, niemal amputowana kobieca ręka. Na dachu sąsiedniego budynku detektywi Jane Rizzoli i Barry Frost odkrywają ciało ofiary z podciętym gardłem - pięknej rudowłosej kobiety w czarnym sportowym ubraniu. Jedyne tropy, za którymi podążają detektywi, to przyczepione do jej ubrania dwa kosmyki srebrnych włosów oraz dwa adresy wprowadzone do systemu nawigacji GPS samochodu ofiary.
Czyta: Anna Dereszowska
Tess Gerritsen świetnie pisze. Nie czytałam jeszcze jej słabej książki. Dobry kryminał doskonale przeczytany przez Annę Dereszowską.
Czyta: Anna Dereszowska
Tess Gerritsen świetnie pisze. Nie czytałam jeszcze jej słabej książki. Dobry kryminał doskonale przeczytany przez Annę Dereszowską.
piątek, 16 sierpnia 2013
W imię miłości - Katarzyna Michalak
Trzymająca w napięciu historia o poszukiwaniu własnego miejsca na ziemi, potrzebie bycia kochanym, tęsknocie za prawdziwą rodziną i o tym, że cuda się zdarzają.
Edward, właściciel pięknego starego domu na Jabłoniowym Wzgórzu, nie przeczuwa rewolucji, która nagle nastąpi w jego życiu. Rewolucja ma na imię Ania, ma dziesięć lat i właśnie straciła wszystko... Tajemnica z przeszłości zmusi mężczyznę do postawienia pytań o to, co naprawdę jest ważne i czy w jego życiu jest miejsce na rodzinę. Książka zaskoczy bogactwem emocji i nieoczekiwanych zwrotów akcji. Ogromna ilość wzruszeń gwarantowana!
Jak zwykle wciągająca opowieść. Jestem tylko zawiedziona, że za 33 zł mamy krótkie opowiadanie. Z informacji w księgarni wynika, że 280 stron... pewnie wielką czcionką z dużymi odstępami między wierszami i ogromnymi marginesami. Podejrzewam... bo kupiłam e-booka, którego przeczytałam w 3 godziny (a czytam bardzo wolno). Mimo całej sympatii do autorki i jej książek, które bardzo lubię i wszystkie kupuję (ostatnio ciut tańsze wersje elektroniczne)... czuję się oszukiwana... za takie pieniądze... treści powinno być przynajmniej dwa razy więcej.
Książkę oczywiście bardzo polecam. To piękne i wzruszające opowiadanie. Od samego początku zalewałam się łzami... czytać się nie dało. Podsunę je mojej córce. I czekam na kolejne...
Edward, właściciel pięknego starego domu na Jabłoniowym Wzgórzu, nie przeczuwa rewolucji, która nagle nastąpi w jego życiu. Rewolucja ma na imię Ania, ma dziesięć lat i właśnie straciła wszystko... Tajemnica z przeszłości zmusi mężczyznę do postawienia pytań o to, co naprawdę jest ważne i czy w jego życiu jest miejsce na rodzinę. Książka zaskoczy bogactwem emocji i nieoczekiwanych zwrotów akcji. Ogromna ilość wzruszeń gwarantowana!
Jak zwykle wciągająca opowieść. Jestem tylko zawiedziona, że za 33 zł mamy krótkie opowiadanie. Z informacji w księgarni wynika, że 280 stron... pewnie wielką czcionką z dużymi odstępami między wierszami i ogromnymi marginesami. Podejrzewam... bo kupiłam e-booka, którego przeczytałam w 3 godziny (a czytam bardzo wolno). Mimo całej sympatii do autorki i jej książek, które bardzo lubię i wszystkie kupuję (ostatnio ciut tańsze wersje elektroniczne)... czuję się oszukiwana... za takie pieniądze... treści powinno być przynajmniej dwa razy więcej.
Książkę oczywiście bardzo polecam. To piękne i wzruszające opowiadanie. Od samego początku zalewałam się łzami... czytać się nie dało. Podsunę je mojej córce. I czekam na kolejne...
czwartek, 15 sierpnia 2013
Kochanice króla - Philippa Gregory
Król Henryk VIII Tudor to jedna z najciekawszych postaci historycznych. Choć od jego śmierci minęło ponad 450 lat, zarówno życie osobiste monarchy, jak i okres rządów nie przestają fascynować. Ten uwielbiający karty i grę w kości hazardzista, bezwzględny tyran i wielki kobieciarz miał sześć żon oraz liczne romanse. Powieść "Kochanice króla" ukazuje sekrety burzliwego związku władcy z jego drugą z kolei żoną, Anną Boleyn. Piękna dama dworu, walcząc o serce króla i koronę z własną siostrą Marią, nie zawaha się uciec do niegodziwości, intryg i zdrady... Philippa Gregory po mistrzowsku przedstawia nie tylko zawiłości pałacowego życia, lecz także polityczne i religijne konflikty ówczesnej Europy. "Kochanice króla" to barwny i sugestywny obraz szokujących zwyczajów panujących na dworze najsłynniejszego króla Anglii.
To moja pierwsza styczność z powieściami Philippy Gregory. I mogę śmiało powiedzieć, że nie ostatnia. Bardzo przyjemnie się czytało. Dałam się porwać opowieści i przenieść w czasy Henryka VIII. Nie wiedzieć kiedy łyknęłam te 600 stron. Niezła odmiana po ogromnej ilości kryminałów, które ostatnio przeczytałam.
Kilka lat temu oglądałam film o tym samym tytule... mgliście pamiętam, że też mi się podobał.
To moja pierwsza styczność z powieściami Philippy Gregory. I mogę śmiało powiedzieć, że nie ostatnia. Bardzo przyjemnie się czytało. Dałam się porwać opowieści i przenieść w czasy Henryka VIII. Nie wiedzieć kiedy łyknęłam te 600 stron. Niezła odmiana po ogromnej ilości kryminałów, które ostatnio przeczytałam.
Kilka lat temu oglądałam film o tym samym tytule... mgliście pamiętam, że też mi się podobał.
środa, 14 sierpnia 2013
Złodziejka - Sarah Waters
Wiktoriańska Anglia, 1862 rok.
Susan, córka złodziejki i morderczyni, mieszka w Londynie w domu oszusta i pasera. Panna Maud - wykształcona młoda dama - wychowuje się w posiadłości wuja, miłośnika i kolekcjonera pornograficznych publikacji. Pewnego dnia losy obu dziewcząt się łączą... "Złodziejka" to świetna i zaskakująca historia utrzymana w duchu powieści Dickensa.
Czyta: Hanna Kinder-Kiss i Anna Maria Komorowska
Jedna z Pań czytała z denerwującą manierą ale dało się przyzwyczaić. Powieść świetna, całkowicie wciągająca. Dałam się zwieść i zaskoczyć. Lubię powieści Pani Waters. Planuję przeczytać kolejne. A jeszcze lepiej wysłuchać :)
Susan, córka złodziejki i morderczyni, mieszka w Londynie w domu oszusta i pasera. Panna Maud - wykształcona młoda dama - wychowuje się w posiadłości wuja, miłośnika i kolekcjonera pornograficznych publikacji. Pewnego dnia losy obu dziewcząt się łączą... "Złodziejka" to świetna i zaskakująca historia utrzymana w duchu powieści Dickensa.
Czyta: Hanna Kinder-Kiss i Anna Maria Komorowska
Jedna z Pań czytała z denerwującą manierą ale dało się przyzwyczaić. Powieść świetna, całkowicie wciągająca. Dałam się zwieść i zaskoczyć. Lubię powieści Pani Waters. Planuję przeczytać kolejne. A jeszcze lepiej wysłuchać :)
wtorek, 13 sierpnia 2013
Tryptyk - Karin Slaughter
Z rąk brutalnego zabójcy giną młode kobiety. Sprawca "podpisuje" swoje dzieła w wyjątkowo okrutny sposób: odgryza swoim ofiarom język. Cała policja w Atlancie jest postawiona w stan gotowości. Michael Ormewood - weteran wśród policyjnych detektywów - staje do walki z psychopatą. Okazuje się, że musi przy tym rywalizować z agentem specjalnym Willem Trentem, który nie jest łatwym przeciwnikiem. Mordercę próbuje także złapać ktoś inny: były więzień, który zupełnie przypadkowo wpada na jego trop.
Kolejny świetny kryminał Karin Slaughter. Bez zastanowienia sięgam po kolejne jej powieści. Nie zawiodła mnie jeszcze. Polecam.
Kolejny świetny kryminał Karin Slaughter. Bez zastanowienia sięgam po kolejne jej powieści. Nie zawiodła mnie jeszcze. Polecam.
poniedziałek, 12 sierpnia 2013
Telefon od anioła - Guillaume Musso
Madeline Greene była policjantką, teraz prowadzi piękną kwiaciarnię w Paryżu. Jonathan Lempereur był wielkim szefem kuchni, ale wpadł w finansowe tarapaty, zbankrutował i opuściła go żona. Obydwoje mają za sobą trudne chwile, a kiedy wpadają na siebie na lotnisku w Nowym Jorku, nie mają ochoty na uprzejmości. W zatłoczonej kawiarni jest jeden wolny stolik, muszą więc usiąść razem... Zarówno Madeline, jak i Jonathan mają telefony komórkowe. Ale, że przypadkiem je zamienili, zdają sobie sprawę po dotarciu do celu podróży... Przypadek, czy przeznaczenie?
Ludzka ciekawość jest nieposkromiona. Ani Madeline, ani Jonathan nie mogą powstrzymać się od przejrzenia zawartości komórek tego drugiego, a prywatne dokumenty kryją różne tajemnice...
Czyta: Krzysztof Gosztyła
Całkiem niezła książka. Doskonale się słuchało. Wciągająca opowieść. Po kilku miesiącach od przeczytania nadal mam dobre wrażenia.
Pan Krzysztof jak zwykle świetnie czyta.
Ostatnio bardzo dużo słucham audiobooków i robię się mocno wybredna jeśli chodzi o lektorów.
Ludzka ciekawość jest nieposkromiona. Ani Madeline, ani Jonathan nie mogą powstrzymać się od przejrzenia zawartości komórek tego drugiego, a prywatne dokumenty kryją różne tajemnice...
Czyta: Krzysztof Gosztyła
Całkiem niezła książka. Doskonale się słuchało. Wciągająca opowieść. Po kilku miesiącach od przeczytania nadal mam dobre wrażenia.
Pan Krzysztof jak zwykle świetnie czyta.
Ostatnio bardzo dużo słucham audiobooków i robię się mocno wybredna jeśli chodzi o lektorów.
niedziela, 11 sierpnia 2013
Jak to jest
Moja aktywność ostatnio polega na chodzeniu... dużo więcej chodzę niż biegam czy ćwiczę. Związane jest to z upałami i wyjazdami. Robi się troszkę chłodniej więc planuję wrócić do biegania, ćwiczeń i jazdy na rowerze. Na wiele nie liczę ale mam nadzieję, że do końca roku zauważę efekty.
Ksenocyd - Orson Scott Card
TRZECI TOM KULTOWEGO CYKLU CARDA
Ender jako chłopiec uratował Ziemię przed najazdem Robali, ale wdzięczność ludzi nie trwała długo. Winą za wymordowanie obcej rasy obarczyli tego, który ich uratował. Natomiast Mówca Umarłych, twórca odnowy moralnej, który głosi szacunek dla wszelkiej formy życia, cieszy się uznaniem i podziwem. Nikt nie wie, że Ender i Mówca to ta sama osoba. Ten ostatni zostaje wezwany na planetę Lusitanię, gdzie odkryto kolejną formę inteligentnego życia. Prosiaczki po śmierci ich pierwszej formy cielesnej przyjmują formę drzewa. Okazuje się, że w procesie przejścia konieczny jest udział myślącego wirusa, który zagraża życiu ludzi. Kongres międzyplanetarny wydaje rozkaz zniszczenia planety. Kryzys narasta...
Czyta: Roch Siemianowski
Świetna powieść, świetne audio. Nie mogę doczekać się wydania kolejnej części w formie audiobooka.
Ender jako chłopiec uratował Ziemię przed najazdem Robali, ale wdzięczność ludzi nie trwała długo. Winą za wymordowanie obcej rasy obarczyli tego, który ich uratował. Natomiast Mówca Umarłych, twórca odnowy moralnej, który głosi szacunek dla wszelkiej formy życia, cieszy się uznaniem i podziwem. Nikt nie wie, że Ender i Mówca to ta sama osoba. Ten ostatni zostaje wezwany na planetę Lusitanię, gdzie odkryto kolejną formę inteligentnego życia. Prosiaczki po śmierci ich pierwszej formy cielesnej przyjmują formę drzewa. Okazuje się, że w procesie przejścia konieczny jest udział myślącego wirusa, który zagraża życiu ludzi. Kongres międzyplanetarny wydaje rozkaz zniszczenia planety. Kryzys narasta...
Czyta: Roch Siemianowski
Świetna powieść, świetne audio. Nie mogę doczekać się wydania kolejnej części w formie audiobooka.
sobota, 10 sierpnia 2013
Lilka - Małgorzata Kalicińska
"Lilka" to z pozoru prosta opowieść z życia wzięta. Bohaterką książki jest Marianna Roszkowska - kobieta po pięćdziesiątce, dziennikarka w redakcji poczytnego, kolorowego czasopisma dla pań. Pewnego dnia mąż oznajmia jej, że odchodzi. Ta wiadomość spada na nią jak grom z jasnego nieba.
Nadszedł czas, w którym musi spojrzeć na siebie w zupełnie nowym świetle. Z perspektywy lat zaczyna głębiej przypatrywać się swojemu życiu. Kogo kochała, kto kochał ją? Ile dobra, a ile zła zaznała?
Czyta: Marta Klubowicz
Doskonałe audio. Świetnie przeczytana książka. Dałam się wciągnąć. Rewelacyjnie mi się przy tym pracowało... mogłam piec stosy naleśników... bez oporów zmywałam naczynia... wieszałam pranie... grzebałam w komputerze... Nie wiedzieć kiedy książka się skończyła. Gdyby wszystkie książki były tak fajnie czytane.
Przeczytałam już jakiś czas temu... i mam ogromne zaległości na tym blogu... ale cóż, życie... może kiedyś dogonię.
Nadszedł czas, w którym musi spojrzeć na siebie w zupełnie nowym świetle. Z perspektywy lat zaczyna głębiej przypatrywać się swojemu życiu. Kogo kochała, kto kochał ją? Ile dobra, a ile zła zaznała?
Czyta: Marta Klubowicz
Doskonałe audio. Świetnie przeczytana książka. Dałam się wciągnąć. Rewelacyjnie mi się przy tym pracowało... mogłam piec stosy naleśników... bez oporów zmywałam naczynia... wieszałam pranie... grzebałam w komputerze... Nie wiedzieć kiedy książka się skończyła. Gdyby wszystkie książki były tak fajnie czytane.
Przeczytałam już jakiś czas temu... i mam ogromne zaległości na tym blogu... ale cóż, życie... może kiedyś dogonię.
sobota, 8 czerwca 2013
Bezdomna - Katarzyna Michalak i bieganie
To historia, która może toczyć się obok ciebie Zawsze warto wysłuchać historii drugiego człowieka do końca. W ten sposób można uratować komuś życie. Kinga straciła już wszystko: dom, rodzinę, dziecko i poczucie godności. Wtedy w jej życiu pojawia się Aśka. Kobieta, która kiedyś zrujnowała jej małżeństwo, teraz wyciąga do Kingi pomocną dłoń. Czy to wyrzut sumienia, ludzki gest, a może jakiś ukryty plan? Aśka nie zna jeszcze historii dawnej rywalki – historii tak bolesnej i wstrząsającej, że aż trudno to sobie wyobrazić. Czy Aśka zdobędzie zaufanie Bezdomnej? Odkryje, dlaczego Kinga tak sobą gardzi, tak bardzo cierpi? Co zrobi, gdy pozna jej prawdę? Czy w Aśce zwycięży wścibska dziennikarka, czy wrażliwa, czuła na krzywdę innych kobieta? "Bezdomna" to książka pełna dramatyzmu, skrajnych emocji, tajemnic, skomplikowanych relacji rodzinnych i niespodziewanych przyjaźni. To historia, która może toczyć się obok ciebie. To opowieść, której musisz wysłuchać do końca.
Kupiłam gdy tylko zorientowałam się, że dostępny jest e-book. Przeczytałam błyskawicznie. Mam wrażenie, że książki Kasi są coraz krótsze. Ciekawa opowieść choć nie napisana w taki sposób aby bardzo się nią przejąć. Nie potrafię tego wyjaśnić... podobało mi się ale jakoś tak było "pobieżnie"? nie wiem... Niezła książka ale spodziewałam się większych emocji.
Wreszcie udało mi się dzisiaj pobiegać. Nadal walczę o każdy oddech. Czytam trochę o tym jak powinno się rozpoczynać przygodę z bieganiem tak aby krzywdy sobie nie zrobić i nie zniechęcić się. Wychodzi na to, że powinnam biegać powoli, jeszcze wolniej... choć wydaje się to już nie możliwe. Powinno być takie tempo abym mogła podczas biegu swobodnie rozmawiać. W tej chwili nie jest to absolutnie możliwe. Co jakiś czas się męczę (tracę oddech) i muszę troszkę pomaszerować. Nie poddaję się jednak. Szukam takiej trasy aby nie biegać w kółko tymi samymi ścieżkami, która będzie miała 3 km. Jak już ją znajdę to będę nią biegała aż dojdę do momentu, gdy przebiegnę całą trasę bez przerw marszowych... później coraz szybciej... albo wydłużę trasę tak aby trening trwało około 30 minut... Byle się nie poddać. Przecież kiedyś przebiegnę 3 km bez przerw.
Dzisiejsza trasa była już prawie idealna... jednak zbyt krótka.
Kupiłam gdy tylko zorientowałam się, że dostępny jest e-book. Przeczytałam błyskawicznie. Mam wrażenie, że książki Kasi są coraz krótsze. Ciekawa opowieść choć nie napisana w taki sposób aby bardzo się nią przejąć. Nie potrafię tego wyjaśnić... podobało mi się ale jakoś tak było "pobieżnie"? nie wiem... Niezła książka ale spodziewałam się większych emocji.
Wreszcie udało mi się dzisiaj pobiegać. Nadal walczę o każdy oddech. Czytam trochę o tym jak powinno się rozpoczynać przygodę z bieganiem tak aby krzywdy sobie nie zrobić i nie zniechęcić się. Wychodzi na to, że powinnam biegać powoli, jeszcze wolniej... choć wydaje się to już nie możliwe. Powinno być takie tempo abym mogła podczas biegu swobodnie rozmawiać. W tej chwili nie jest to absolutnie możliwe. Co jakiś czas się męczę (tracę oddech) i muszę troszkę pomaszerować. Nie poddaję się jednak. Szukam takiej trasy aby nie biegać w kółko tymi samymi ścieżkami, która będzie miała 3 km. Jak już ją znajdę to będę nią biegała aż dojdę do momentu, gdy przebiegnę całą trasę bez przerw marszowych... później coraz szybciej... albo wydłużę trasę tak aby trening trwało około 30 minut... Byle się nie poddać. Przecież kiedyś przebiegnę 3 km bez przerw.
Dzisiejsza trasa była już prawie idealna... jednak zbyt krótka.
piątek, 7 czerwca 2013
Doskonałe planowanie
No tak. Dzisiaj znowu zamiast biegać dałam się porwać bratowej na rower.
Łaskawie zabrałam męża ze sobą :)
Łaskawie zabrałam męża ze sobą :)
Z niewinnej przejażdżki wyszło nam 12,5 km.
Zdaje się, że jutro też nie uda mi się pobiegać... może jednak powinnam biegać rano skoro wieczorem ciągle rower... przemyślę. Tylko nie wydaje mi się możliwe, że zacznę wstawać wcześniej aby zjeść śniadanie i odpocząć po nim zanim wybiegnę.
Gdy wróciłam z roweru upiekłam chleb... rodzina już się buntowała, że NIE MA NIC na kolację.
A ciepły chlebek to i z masłem przejdzie...
A ciepły chlebek to i z masłem przejdzie...
czwartek, 6 czerwca 2013
Spacer i rower
Tym razem wracałam z pracy na pieszo... zawsze to jakaś forma ruchu. Mąż zabrał auto i przeciągnęło mu się w pracy więc wyjścia nie miałam.
Wieczorkiem wybierałam się pobiegać... jednak niespodziewanie przyjechał brat z rodzinką... z dwoma rowerami... nie było więc wyjścia i pojechałam z bratową na wycieczkę rowerową. Wcale się nie broniłam i bardzo miło spędziłyśmy czas. Po drodze załatwiłyśmy jedną małą sprawę i 7 km pękło :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)















