Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kindle. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kindle. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 28 kwietnia 2016

Lisia dolina - Charlotte Link

Słoneczny sierpniowy dzień kończy się dla Matthew Willarda koszmarem. Wracając ze spaceru z psem, dociera na opustoszały parking, na którym czeka na niego żona. Zastaje tylko samochód, po Vanessie ginie wszelki ślad. Matthew jest przekonany, że Vanessa nie odeszła z własnej woli.

Porywacz, wielokrotnie skazany kryminalista Ryan Lee, zanim jeszcze zacznie domagać się okupu, zostaje aresztowany za udział w bójce. Ryan nie ma odwagi wyjawić prawdy nawet swemu adwokatowi, choć wie, jak okrutny los czeka porwaną Vanessę.

Prawie trzy lata później scenariusz się powtarza. W tajemniczych okolicznościach przepada bez śladu kobieta, policja jest bezradna. Nadal bowiem nikt nie wie, co takiego uczynił wówczas Ryan, który został tymczasem wypuszczony na wolność…

Charlotte Link, to ostatnio nasza (wspólna moja i męża) ulubiona autorka... łykamy wszystko co znajdziemy. I tym razem było na prawdę super! Wciągająca, zmuszająca do myślenia i zastanawiania się co ja bym zrobiła... serdecznie polecam.

poniedziałek, 16 grudnia 2013

Bluszcz prowincjonalny - Renata Kosin

Czasem trzeba spojrzeć wstecz, znaleźć to, co przegapiło się gdzieś po drodze. 
W mieście jej dzieciństwa, z którego wyjechała do stolicy, pozostali nie tylko rodzice, ale i szkolne koleżanki. Teraz Anna wraca do Bujan, aby po doznanych traumatycznych przejściach odnaleźć tam spokój. Dom nadal oplata bluszcz i w zasadzie niewiele się tu zmieniło. Jest lato, trwają wakacje, idealny czas na remanent duszy. Wynik przemyśleń głównej bohaterki zaskakuje. Autorka, wielokrotnie z dumą podkreślająca, że jest Podlasianką, maluje obraz prowincji o wielu tonach. Jak w życiu, dobro sąsiaduje tu ze złem, a szlachetność z nikczemnością. Przejeżdżając tędy, zatrzymajcie się w Bujanach, gdzie właśnie trwa święto piwonii... Posmakujcie lata na polskiej prowincji.
Małgorzata Gutowska-Adamczyk, autorka bestsellerowego cyklu Cukiernia pod Amorem Anna traci męża, a wraz z nim poczucie stabilności i równowagi, w wyniku czego rozpoczyna desperackie poszukiwania czegoś lub kogoś, na kim mogłaby się ponownie wesprzeć. Jak bluszcz.
To właśnie jej skłonność do "bluszczowatości" powoduje, że postanawia porzucić życie w Wielkim Mieście i wrócić do swojego rodzinnego miasteczka. Na miejscu odkrywa, że mimo powierzchownych zmian miejsce jest nadal takie samo jak to sprzed dwudziestu lat - które zachowała w pamięci.

Fajna, ciepła książka. Czasem trzeba takie poczytać. Ostatnio często potrzebuję takiego spokoju... przynajmniej w książkach.
No i wątek brafitterski ;) bliski memu sercu.

poniedziałek, 11 listopada 2013

Ogród Kamili - Katarzyna Michalak

Kamila marzy o prawdziwej miłości, własnym domu i różanym ogrodzie. 
Jednak los nie jest dla niej łaskawy. Ukochany mężczyzna niespodziewanie znika, zostawiając za sobą pustkę, ból i tajemnicę, zamiast domu jest małe mieszkanko, a ogród kwitnie tylko w wyobraźni. Przed pogrążeniem się w rozpaczy ratuje Kamilę ukochana ciocia i wiara w to, że marzenia się spełniają.
Kamila, bliska utraty nadziei, że kiedyś i dla niej zaświeci słońce, otrzymuje niespodziewany dar od losu. Przedwojenna willa z uliczki Leśnych Dzwonków jest miejscem, o jakim marzyła. Zupełnie jakby ktoś czytał jej w myślach... 

Ehh. Znowu czuję się oszukana. Wkurza mnie wydawanie jednej krótkiej powieści w trzech tomach. Bo inaczej się tego nie da nazwać. Nawet przeciętny pisarz potrafi zakończyć jeden wątek w jednej książce... czasem nawet kilka. Pani Kasi się to nie udało. I to nie dlatego, że nie potrafi, bo świetnie wiem, że potrafi. Pisze dużo i szybko. Jednak takie celowe dzielenie jednego prostego wątku na dwie czy trzy części jest wkurzające. Nic innego tylko nabijanie kasy.
Książka oczywiście bardzo mi się podobała. Była dokładnie taka jak się spodziewałam. Ciekawa, wciągająca, lekka i odprężająca. Tylko to naciąganie... bez sensu. No chyba, że Pani Kasia uważa, że przeciętna jej "czytaczka" nie jest w stanie zrozumieć więcej niż jeden wątek na raz... i to nie doprowadzony do końca... daje czas na przemyślenie i zrozumienie przed kontynuacją.
Kiedyś mi to nie przeszkadzało. Wiem dlaczego. Bo miałam na półce trzy tomy... i czytałam je ciurkiem... na nic nie musiałam czekać.
No jestem wkurzona.
Oczywiście kupię ebooka następnej części i następnej książki Pani Kasi. Taki mój los i pewnie będę się wkurzać za każdym razem.
Pani Kasiu, proszę przestać nas oszukiwać i zacząć wydawać powieści rozmiarów powieści a nie opowiadań. Na razie ciągle dajemy się naciągać i płacimy 35 zł za opowiadanie. Ale czy długo?

P.S. Ludzie się wkurzają, gdy Peter V. Brett wydaje trzecią część swojej ponad 1200 stronicowej powieści w dwóch tomach... krzyczą, że to oszustwo i naciąganie.... serio?

piątek, 16 sierpnia 2013

W imię miłości - Katarzyna Michalak

Trzymająca w napięciu historia o poszukiwaniu własnego miejsca na ziemi, potrzebie bycia kochanym, tęsknocie za prawdziwą rodziną i o tym, że cuda się zdarzają.

Edward, właściciel pięknego starego domu na Jabłoniowym Wzgórzu, nie przeczuwa rewolucji, która nagle nastąpi w jego życiu. Rewolucja ma na imię Ania, ma dziesięć lat i właśnie straciła wszystko... Tajemnica z przeszłości zmusi mężczyznę do postawienia pytań o to, co naprawdę jest ważne i czy w jego życiu jest miejsce na rodzinę. Książka zaskoczy bogactwem emocji i nieoczekiwanych zwrotów akcji. Ogromna ilość wzruszeń gwarantowana!

Jak zwykle wciągająca opowieść. Jestem tylko zawiedziona, że za 33 zł mamy krótkie opowiadanie. Z informacji w księgarni wynika, że 280 stron... pewnie wielką czcionką z dużymi odstępami między wierszami i ogromnymi marginesami. Podejrzewam... bo kupiłam e-booka, którego przeczytałam w 3 godziny (a czytam bardzo wolno). Mimo całej sympatii do autorki i jej książek, które bardzo lubię i wszystkie kupuję (ostatnio ciut tańsze wersje elektroniczne)... czuję się oszukiwana... za takie pieniądze... treści powinno być przynajmniej dwa razy więcej.
Książkę oczywiście bardzo polecam. To piękne i wzruszające opowiadanie. Od samego początku zalewałam się łzami... czytać się nie dało. Podsunę je mojej córce. I czekam na kolejne...

czwartek, 15 sierpnia 2013

Kochanice króla - Philippa Gregory

Król Henryk VIII Tudor to jedna z najciekawszych postaci historycznych. Choć od jego śmierci minęło ponad 450 lat, zarówno życie osobiste monarchy, jak i okres rządów nie przestają fascynować. Ten uwielbiający karty i grę w kości hazardzista, bezwzględny tyran i wielki kobieciarz miał sześć żon oraz liczne romanse. Powieść "Kochanice króla" ukazuje sekrety burzliwego związku władcy z jego drugą z kolei żoną, Anną Boleyn. Piękna dama dworu, walcząc o serce króla i koronę z własną siostrą Marią, nie zawaha się uciec do niegodziwości, intryg i zdrady... Philippa Gregory po mistrzowsku przedstawia nie tylko zawiłości pałacowego życia, lecz także polityczne i religijne konflikty ówczesnej Europy. "Kochanice króla" to barwny i sugestywny obraz szokujących zwyczajów panujących na dworze najsłynniejszego króla Anglii.

To moja pierwsza styczność z powieściami Philippy Gregory. I mogę śmiało powiedzieć, że nie ostatnia. Bardzo przyjemnie się czytało. Dałam się porwać opowieści i przenieść w czasy Henryka VIII. Nie wiedzieć kiedy łyknęłam te 600 stron. Niezła odmiana po ogromnej ilości kryminałów, które ostatnio przeczytałam.
Kilka lat temu oglądałam film o tym samym tytule... mgliście pamiętam, że też mi się podobał.

sobota, 8 czerwca 2013

Bezdomna - Katarzyna Michalak i bieganie

To historia, która może toczyć się obok ciebie Zawsze warto wysłuchać historii drugiego człowieka do końca. W ten sposób można uratować komuś życie. Kinga straciła już wszystko: dom, rodzinę, dziecko i poczucie godności. Wtedy w jej życiu pojawia się Aśka. Kobieta, która kiedyś zrujnowała jej małżeństwo, teraz wyciąga do Kingi pomocną dłoń. Czy to wyrzut sumienia, ludzki gest, a może jakiś ukryty plan? Aśka nie zna jeszcze historii dawnej rywalki – historii tak bolesnej i wstrząsającej, że aż trudno to sobie wyobrazić. Czy Aśka zdobędzie zaufanie Bezdomnej? Odkryje, dlaczego Kinga tak sobą gardzi, tak bardzo cierpi? Co zrobi, gdy pozna jej prawdę? Czy w Aśce zwycięży wścibska dziennikarka, czy wrażliwa, czuła na krzywdę innych kobieta? "Bezdomna" to książka pełna dramatyzmu, skrajnych emocji, tajemnic, skomplikowanych relacji rodzinnych i niespodziewanych przyjaźni. To historia, która może toczyć się obok ciebie. To opowieść, której musisz wysłuchać do końca.

Kupiłam gdy tylko zorientowałam się, że dostępny jest e-book. Przeczytałam błyskawicznie. Mam wrażenie, że książki Kasi są coraz krótsze. Ciekawa opowieść choć nie napisana w taki sposób aby bardzo się nią przejąć. Nie potrafię tego wyjaśnić... podobało mi się ale jakoś tak było "pobieżnie"? nie wiem... Niezła książka ale spodziewałam się większych emocji.

Wreszcie udało mi się dzisiaj pobiegać. Nadal walczę o każdy oddech. Czytam trochę o tym jak powinno się rozpoczynać przygodę z bieganiem tak aby krzywdy sobie nie zrobić i nie zniechęcić się. Wychodzi na to, że powinnam biegać powoli, jeszcze wolniej... choć wydaje się to już nie możliwe. Powinno być takie tempo abym mogła podczas biegu swobodnie rozmawiać. W tej chwili nie jest to absolutnie możliwe. Co jakiś czas się męczę (tracę oddech) i muszę troszkę pomaszerować. Nie poddaję się jednak. Szukam takiej trasy aby nie biegać w kółko tymi samymi ścieżkami, która będzie miała 3 km. Jak już ją znajdę to będę nią biegała aż dojdę do momentu, gdy przebiegnę całą trasę bez przerw marszowych... później coraz szybciej... albo wydłużę trasę tak aby trening trwało około 30 minut... Byle się nie poddać. Przecież kiedyś przebiegnę 3 km bez przerw.

Dzisiejsza trasa była już prawie idealna... jednak zbyt krótka.


czwartek, 25 kwietnia 2013

Sklepik z Niespodzianką. Lidka - Katarzyna Michalak

Sklepik z Niespodzianką to wciąż miejsce spotkań grupy zaprzyjaźnionych kobiet: sympatycznej właścicielki - Bogusi, pięknej i humorzastej tap madl - Konstancji, energicznej femme fatale - Adeli, zagubionej pani weterynarz - Lidki, dobrej duszy miasteczka - Stasi. Jednak w małej nadmorskiej miejscowości nastał czas zmian. Lidka była kiedyś uroczą, kochającą życie kobietą. Jednak teraz opętana jest marzeniem o dziecku - własnym, ukochanym maleństwie. Z lekarki weterynarii, którą w Pogodnej lubiano i szanowano, ze wspaniałej przyjaciółki, na którą Bogusia, Adela i Stasia mogły liczyć, Lidka przeistacza się w godną pożałowania istotę, raniącą najbliższych. Co jeszcze gotowa jest poświęcić, by tylko zostać matką? Także w życiu Bogusi i Adeli pojawiają się niespodziewane trudności. Czy kobiety odnajdą w końcu spokój i szczęście? Czy los się do nich uśmiechnie? 

Jak zwykle bardzo fajnie. Przeczytałam gdy tylko dało się kupić e-booka. Z braku czasu i energii narobiłam sobie bardzo dużo zaległości we wstawianiu tu tego co przeczytałam. Nawet nie obiecuję, że szybko to nadrobię :). Książki Kasi bardzo lubię i przeczytam wszystko co napisze! Dla mnie to zawsze chwile relaksu i wytchnienia. Czekam na kolejne książki. Polecam!

sobota, 2 marca 2013

W krainie białych obłoków - Sarah Lark

Barwna saga rodzinna rozgrywająca się na tle wspaniałych krajobrazów i mało znanej historii Nowej Zelandii. Rok 1852, Londyn. Dwie młode kobiety wyruszają w rejs na odległą i tajemniczą wyspę. Obie rozpoczynają w ten sposób nowe życie. Obie zostaną żonami mężczyzn, których nie znają. Lady Gwyneira jest zaręczona z synem bogatego „owczego barona”, natomiast Helen, młoda guwernantka, odpowiedziała na anons poszukującego żony farmera. Każda z nich związała swój los z krainą, którą wyobraża sobie jako raj. Czy tam, na drugim końcu świata, odnajdą miłość i szczęście? Fascynująca opowieść o miłości i nienawiści, zaufaniu i zdradzie i o dwóch rodzinach, których losy zostały ze sobą splątane na zawsze.

Bardzo fajna saga. Doskonale się czyta. Od pierwszych literek wciąga i dłuuugo trzyma. Do tego stopnia, że czytając kolejną książkę... włączając czytnik spodziewałam się zielonych pastwisk, potrzebowałam chwili aby zdać sobie sprawę, że tą już skończyłam... i czytam coś innego. W tej sytuacji... musiałam tam wrócić... więc zabrałam się za kontynuację. Serdecznie polecam.

poniedziałek, 14 stycznia 2013

Ciemniejsza strona Greya - EL James


Drugi tom bestsellerowej serii niecierpliwie oczekiwany przez miliony czytelników! 
Perwersyjny seks, gwałtowna zazdrość, obsesyjna potrzeba kontroli, pożądanie, któremu nie sposób się oprzeć - E. L. James znów przeniesie nas w świat mrocznych sekretów i wielkich namiętności. 

Druga część za mną. Nie da się ukryć, że dałam się wciągnąć. Że zwykły romans to już pisałam. No i co z tego? Tysiące takich książek są codziennie czytane. Czasem i romans można przeczytać. Czytam już część trzecią... i nadal jestem ciekawa co dalej. I dobrze, bo o to chodzi w czytaniu. A cały świat niech sobie gada co chce.

poniedziałek, 7 stycznia 2013

PIĘĆDZIESIĄT TWARZY GREYA - EL James

Młoda, niewinna studentka literatury Anastasia Steele jedzie w zastępstwie koleżanki przeprowadzić wywiad dla gazety studenckiej z rekinem biznesu, przystojnym i zamożnym Christianem Greyem. Mężczyzna od pierwszych sekund spotkania fascynuje ją i onieśmiela. W powietrzu wisi coś elektryzującego, czego dziewczyna nie potrafi nazwać, a może tylko się jej wydaje? Z prawdziwą ulgą kończy rozmowę i postanawia zapomnieć o intrygującym przystojniaku. Plan spala jednak na panewce, bo Christian Grey zjawia się nazajutrz w sklepie, w którym Anastasia dorywczo pracuje. Przypadek? I do tego proponuje kolejne spotkanie.

Nie mogłam pozostać obojętna wobec burzy, która rozpętała się jakiś czas temu i trwa nadal. Mam taki zwyczaj, że zanim ocenię... muszę sama poznać. No więc poznałam. Powiem w swoim stylu... krótko. Zwykły romans... jakich tysiące. Tylko lepiej wydany i bardziej zareklamowany. Sceny seksu bardzo średnie... ani mocne, ani gorszące, ani podniecające... Nie da się ukryć jednak, że książka wciągająca. Czytam właśnie drugą część. Nie namawiam, nie zniechęcam. Zrobicie co chcecie. Jednak nie oceniajcie póki nie poznacie... osobiście... nie pośrednio (bo koleżanka czytała i mówiła...)

piątek, 29 czerwca 2012

Kaznodzieja - Camilla Läckberg

Akcja drugiej powieści kryminalnej Camilli Läckberg, tak jak poprzedniej, rozgrywa się w Fjällbace, małej miejscowości na zachodnim wybrzeżu Szwecji. Patrik Hedström i jego koledzy z komisariatu w Tanumshede stają przed bardzo skomplikowaną zagadką. Jaki jest związek między morderstwem młodej kobiety, której zwłoki odnaleziono w Wąwozie Królewskim, a sprawą sprzed dwudziestu pięciu lat, dotyczącą zaginięcia dwóch dziewczyn? Prawda okazuje się okrutniejsza, niż ktokolwiek mógłby przypuszczać.

Sytuacja podobna jak poprzednio. Książka przeczytana jakiś czas temu. Zapomniałam wspomnieć o niej na blogu. Więc nadrabiam.
Już wiem, że lubię tą serię. Będę czytać kolejne.

środa, 27 czerwca 2012

Księżniczka z lodu - Camilla Läckberg

Gdy w spokojnym miasteczku Fjällbacka na zachodnim wybrzeżu Szwecji zostaje znaleziona martwa Alexandra Wijkner, wszystko wskazuje na to, że popełniła samobójstwo. Matka kobiety ma jednak wątpliwości i prosi przyjaciółkę córki z dzieciństwa, pisarkę Erikę Falck żeby przyjrzała się tej tragedii.

Zrobiłam drugie podejście do Camilli. Mój mąż uwielbia te książki. Mamy wszystkie na półkach. Tym razem spróbowałam na czytniku. I pooooszło. Ciekawe jest jedynie to, że po przeczytaniu zabrałam się z kolejną część a tej pierwszej tutaj nie opisałam. Przeczytałam dwie pierwsze części już jakiś czas temu, nie pamiętam dokładnie kiedy... i zapomniałam o nich napisać.
Ale nie dla tego, że książki nie były warte opisania, bo były i są. Pewnie zajęło mnie coś ważniejszego. A z tego, że ich tutaj nie opisałam zdałam sobie sprawę niedawno gdy pomyślałam, że zabiorę się za kolejny tom... i chciałam sprawdzić, które przeczytałam... i nie znalazłam wzmianki o tym. Bardzo to dziwne.
Długa dygresja... mało o książce ;)
W każdym razie mam zamiar przeczytać wszystkie książki Calilli Lackberg.

piątek, 30 marca 2012

Bractwo Czarnego Sztyletu tom 6. Dziedzictwo krwi - J.R. Ward

Szósty tom kultowego cyklu powieściowego J.R. Ward. Dziedzictwo krwi to trzymająca w napięciu powieść grozy z fascynującym wątkiem miłosnym w tle. To barwna opowieść o bezlitosnej walce tajnego bractwa wampirów z ich odwiecznymi prześladowcami, rozgrywającej się w realiach współczesnej Ameryki. Po latach narzuconego sobie celibatu nieustraszony wojownik Bractwa ? Furiath ? poświęca się dla dobra rasy, przyjmując funkcję Najsamca. Od tej pory ma być odpowiedzialny za utrzymanie ciągłości rasy i zapewnienie Bractwu nowych wojowników. Jednak Furiath nieustannie odsuwa w czasie podjęcie nowych obowiązków i walcząc z demonami przeszłości, szuka ukojenia w narkotykach. Zakochuje się w Wybrance Cormii, ale nie potrafi się do tego przyznać. A skoro nie wywiązuje się z obowiązku prokreacji z Cormią, musi zaakceptować inną przysłaną mu dziewicę. Zdarzenia przybierają nieoczekiwany obrót... Tymczasem Bractwo ma coraz większe kłopoty. Ze szpitala w niejasnych okolicznościach zostaje uprowadzony młody wampir Lahser. Dochodzi też do serii brutalnych morderstw w domach wampirzej arystokracji...

Nadal nie nudzi. Czytam kolejny tom.

środa, 21 marca 2012

Bractwo Czarnego Sztyletu. Tom 5. Śmiertelna klątwa - J.R. Ward

Bohater piątego tomu serii był w młodości dręczony fizycznie i psychicznie przez swego ojca, a matki nie znał. Nic dziwnego, że Vrhedny nieufnie przyjmuje informację o tym, kto jest jego matką. Dręczony przez wspomnienia z przeszłości i prorocze wizje, znajduje odprężenie w seksualnych perwersjach i krwawych bojach z wrogami. Ciężko zraniony w walce, trafia do zwykłego szpitala i tam poznaje lekarkę Jane, która z czasem staje się mu coraz bliższa.

Część 5 przeczytana. Sama się dziwię... nadal nie jestem znudzona. Czytam od razu część 6 i bardzo jestem ciekawa co dalej... sporo pytań... sporo spraw się wyjaśniło... kilka spraw zaskoczyło... nieźle... nieźle...
Lecę czytać!

wtorek, 3 maja 2011

Kindle 3 - w odpowiedzi na pytania

Odpowiedź na pytania Joasi z komentarzy jest dłuższa niż standardowa moja notka na blogu. Uznałam więc, że szkoda marnować tak dużo literek na sam komentarz... zrobiłam z tego kolejną notkę :D

Oto pytania Joasi:

Joanna (kalio) Gołaszewska pisze...

Dunajko droga - daję Ci jeszcze czas na oswojenie cacka i rozpoznanie funkcji.
Tak łatwo się nie wymigasz;)
Życzę sobie (jeśli mogę oczywiście, ale myślę, że jeszcze przez jakiś czas będzie Ci sprawiać przyjemność pisanie o Kindlu - ja mogę o moim onyksie do rana;) - jak zachowują się poszczególne formaty?
Czy w pdf strona kończy się wraz ze stroną w pliku, czy płynnie leci dalej?
U mnie się kończy i na przykład może być 1 linijka tylko, bo akurat koniec strony w pdf. Dlatego wolę rtf i doc, oczywiście najlepszy jest epub. Chodzi mi o takie szczegóły:)

A co robisz z tą klawiaturą? U mnie nie ma, dlatego pytam. Ja mam tylko takie kółeczko do nawigacji. Masz łącze wi fi? Dotykowy ekran?
Ja kupiłam tańszą i uboższą wersję bez wi fi i bez dotyku, ale w sumie po co mi to?

A jeśli chodzi o gadżety - witaj w klubie. Nie tak dawno mówiłam, że telefon ma dzwonić i esemesować. Teraz rozglądam się za takim z Wi Fi. Zazdroszczę Ci strasznie tego iphona, laptopa też, ale akurat to byłby dla mnie niepotrzebny luksus. Ale telefon z dotykiem i Wi Fi muszę mieć! A kiedyś laptopa też będę miała.

Joasiu... no więc:

Ja ciągle się nim chwalę, komuś pokazuję, wyrywam z rąk... zazdrośnie. Więc mogę dłuugo ale obawiam się, że niezbyt ciekawie (poprzednia notka jest świadectwem), ale to mój blog i jak komuś się nie podoba to niech nie czyta ;)

Jeśli chodzi o formaty. To spróbowałam pdf i tekst był potraktowany jak grafika (lepsze porównanie do głowy mi nie przychodzi). Widać było całą stronę, tak jak w książce. Im więcej tekstu na stronie książki tym więcej musiało zmieścić się na stronie kindla... więc literki były zbyt małe. Rtf albo doc nie czyta. Teraz nie jestem pewna którego. W każdym razie ja teraz wszystkie formaty przerabiam do formatu kindla. Więc wszystko co wgrywam jest w formacie mobi. Nie próbuję już innych formatów. Wyjątkiem jest np format prc akurat był zabezpieczony przed konwersją ale wgrał się bez problemu i wszystkie funkcje działają tak jak w przypadku mobi.

Jedna linijka na stronie zdarza się czasem ale tylko gdy jest koniec rozdziału... strony przechodzą płynnie jedna w drugą.

Funkcji klawiatury nie odkryłam jeszcze - korzystałam tylko ze skrótów przy funkcji "go to" - przechodzenie do konkretnego numeru strony. Z tego co wiem to można pisać sobie notatki do konkretnego tekstu - ale jeszcze nie wiem jak.

Mam łącze wi-fi. Mogę też sprawdzać pocztę więc pewnie majle też mogę wysyłać - choć nie próbowałam jeszcze. Ekran nie jest dotykowy. Oczywiście jako użytkowniczka Iphona obmacałam już kindla solidnie ;)

Iphona mam i kocham miłością czystą. Jest niezastąpiony gdy prowadzi się firmę i trzeba stale być w zasięgu internetu, majla czy banku. Do tej pory próbowałam z laptopem ale to jednak balast i w samochodzie raczej go nie odpalę. A Iphone sprawdza się świetnie. Przy odpowiednim abonamencie nie martwię się dostępem do internetu korzystam ile potrzebuję. Laptopów miałam już kilka. To też konieczność w mojej pracy. No i zawsze korzystam z okazji, że w firmie potrzebny kolejny komputer... oddaję swój a sobie kupuję nowszy :D. Tyle mojego, że mam zabawki, które przy okazji pomagają mi swobodnie prowadzić firmę.

Jak będziesz wybierać telefon to dotykowy z wi-fi i internetem w abonamencie... wtedy można swobodnie z takiego korzystać.

Kindle 3 - relacja

Tak bardzo czekałam. Tak wszystkich zadręczałam tym moim oczekiwaniem. I się doczekałam. A było tak...

Gdy wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazywały, że nadszedł ten dzień, dzień otrzymania przesyłki... bałam się wychodzić z domu. A, że miałam sporo spraw do załatwienia zawsze zostawiałam kogoś na posterunku... z instrukcją jak to nie dać się wkręcić i nie płacić pod żadnym pozorem opłaty celnej, której miał żądać kurier... bezprawnie. Się naczytałam za dużo w necie.

Za każdym razem gdy wracałam przeżywałam rozczarowanie, że kuriera jeszcze nie było. Gdy po raz tysięczny sprawdzałam na stronie kuriera GDZIE znajduje się moja przesyłka zobaczyłam, że została odebrana!! Jak to?!!

Gdy mgła wściekłości opadła zauważyłam znajome nazwisko osoby, która odebrała moją przesyłkę... No tak. Nie ważne jaki podasz adres dostawy. Paczka zawsze trafi do miejsca mej pracy. Czy w tym mieście wszyscy kurierzy mnie znają?

Padł na mnie blady strach gdy uświadomiłam sobie, że dziewczynom w pracy nic nie mówiłam o odmowie płacenia kurierowi. Pognałam jak na skrzydłach mym krwiście czerwonym rumakiem (bez dachu) po mą zdobycz.

Miły Pan Kurier szczęśliwie nie chciał żadnych pieniędzy.

Tak wyczekana przesyłka okazała się być małym, niepozornym pudełkiem. BEZ OTWARCIA.

Nie dało się go otworzyć!! Jak oni wcisnęli do środka mojego Kinla?? Po ciężkich zmaganiach i rozerwaniu pudełka wreszcie mogłam go zobaczyć. Poniżej kilka zdjęć wykonanych "trzęsącymi się ręcyma".


W domu już na trzeźwo obejrzałam raz jeszcze.

Podłączyłam do komputera. Wgrałam książkę w PDF na próbę... No i kurcze... coś nie tak. Czcionka maciupka, nie da się tak czytać a opcja zwiększania czcionki nie działa. Trochę rozczarowana rozpoczęłam poszukiwania w sieci. Nie lubię tak... powinno działać bez problemów. Okazało się, że potrzebuję jakiegoś programu do konwersji plików. Wybrałam, zainstalowałam i DZIAŁA. Mogę przerobić każdy plik. Wgrywa się ładnie, mogę ustawiać sobie wielkość czcionki, odstępy między wierszami i pewnie jeszcze kilka funkcji, których nie odkryłam.

Czyta się świetnie. Kinle jest poręczny. Jak już się go nie boję to trzymanie w jednej ręce jest bardzo wygodnie. Nie potrzebuję drugiej aby przewracać strony. Doskonale czyta się w słoneczku. Generalnie im więcej światła tym lepiej. Jestem zachwycona. I dręczona wyrzutami sumienia, że wolę kindla niż moje papierowe książki. Ale to tylko tymczasowo, obiecuję, będę równo dzielić swój czas :)

Jeszcze niedawno taka nie byłam. Nie obchodziły mnie gadżety. Teraz mam... Iphone (czekam na 5), Kinle, osobisty laptop, czerwone cacko przed domem... kiedy zaczęło mnie to kręcić? Jak tak dalej pójdzie to zacznę zwracać uwagę w co się ubieram!!

Dość!

W życiu nie napisałam tak długiego tekstu (no może na maturze)... dobrze, że nikt mnie nie czyta ;)

wtorek, 19 kwietnia 2011

Śledzę przesyłkę

Mój Kindle jest już w:
KOELN (COLOGNE)
Arrival Scan - Apr 19, 2011 6:57:00 PM

Nie robię sobie nadziei, że będzie jutro... to byłaby "niespodziewajka" w dniu imienin.

WARSAW
Arrived at destination country - Apr 20, 2011 7:02:00 AM

Oczekiwanie


Przesyłka została wysłana wczoraj kurierem. Przewidywany termin doręczenia - 22.04.2011
Nie pozostaje mi nic innego jak cierpliwie czekać do piątku.
Przy moim szczęściu poczekam też przez weekend.
Oby efekt był wart tych emocji oczekiwania :)

niedziela, 17 kwietnia 2011

Prezent na imieniny

Właśnie został zamówiony mój prezencik na imieniny :)
Mam nadzieję, że dotrze bez problemów.
Nie mogę się już doczekać!!
Mam nadzieję, że moje oczekiwania nie zostaną zawiedzione.
Mój własny Kindle!
Co Wy na to? Też takiego chcecie? Czy jednak tradycyjna, papierowa książka?

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...