wtorek, 3 maja 2011

Kindle 3 - w odpowiedzi na pytania

Odpowiedź na pytania Joasi z komentarzy jest dłuższa niż standardowa moja notka na blogu. Uznałam więc, że szkoda marnować tak dużo literek na sam komentarz... zrobiłam z tego kolejną notkę :D

Oto pytania Joasi:

Joanna (kalio) Gołaszewska pisze...

Dunajko droga - daję Ci jeszcze czas na oswojenie cacka i rozpoznanie funkcji.
Tak łatwo się nie wymigasz;)
Życzę sobie (jeśli mogę oczywiście, ale myślę, że jeszcze przez jakiś czas będzie Ci sprawiać przyjemność pisanie o Kindlu - ja mogę o moim onyksie do rana;) - jak zachowują się poszczególne formaty?
Czy w pdf strona kończy się wraz ze stroną w pliku, czy płynnie leci dalej?
U mnie się kończy i na przykład może być 1 linijka tylko, bo akurat koniec strony w pdf. Dlatego wolę rtf i doc, oczywiście najlepszy jest epub. Chodzi mi o takie szczegóły:)

A co robisz z tą klawiaturą? U mnie nie ma, dlatego pytam. Ja mam tylko takie kółeczko do nawigacji. Masz łącze wi fi? Dotykowy ekran?
Ja kupiłam tańszą i uboższą wersję bez wi fi i bez dotyku, ale w sumie po co mi to?

A jeśli chodzi o gadżety - witaj w klubie. Nie tak dawno mówiłam, że telefon ma dzwonić i esemesować. Teraz rozglądam się za takim z Wi Fi. Zazdroszczę Ci strasznie tego iphona, laptopa też, ale akurat to byłby dla mnie niepotrzebny luksus. Ale telefon z dotykiem i Wi Fi muszę mieć! A kiedyś laptopa też będę miała.

Joasiu... no więc:

Ja ciągle się nim chwalę, komuś pokazuję, wyrywam z rąk... zazdrośnie. Więc mogę dłuugo ale obawiam się, że niezbyt ciekawie (poprzednia notka jest świadectwem), ale to mój blog i jak komuś się nie podoba to niech nie czyta ;)

Jeśli chodzi o formaty. To spróbowałam pdf i tekst był potraktowany jak grafika (lepsze porównanie do głowy mi nie przychodzi). Widać było całą stronę, tak jak w książce. Im więcej tekstu na stronie książki tym więcej musiało zmieścić się na stronie kindla... więc literki były zbyt małe. Rtf albo doc nie czyta. Teraz nie jestem pewna którego. W każdym razie ja teraz wszystkie formaty przerabiam do formatu kindla. Więc wszystko co wgrywam jest w formacie mobi. Nie próbuję już innych formatów. Wyjątkiem jest np format prc akurat był zabezpieczony przed konwersją ale wgrał się bez problemu i wszystkie funkcje działają tak jak w przypadku mobi.

Jedna linijka na stronie zdarza się czasem ale tylko gdy jest koniec rozdziału... strony przechodzą płynnie jedna w drugą.

Funkcji klawiatury nie odkryłam jeszcze - korzystałam tylko ze skrótów przy funkcji "go to" - przechodzenie do konkretnego numeru strony. Z tego co wiem to można pisać sobie notatki do konkretnego tekstu - ale jeszcze nie wiem jak.

Mam łącze wi-fi. Mogę też sprawdzać pocztę więc pewnie majle też mogę wysyłać - choć nie próbowałam jeszcze. Ekran nie jest dotykowy. Oczywiście jako użytkowniczka Iphona obmacałam już kindla solidnie ;)

Iphona mam i kocham miłością czystą. Jest niezastąpiony gdy prowadzi się firmę i trzeba stale być w zasięgu internetu, majla czy banku. Do tej pory próbowałam z laptopem ale to jednak balast i w samochodzie raczej go nie odpalę. A Iphone sprawdza się świetnie. Przy odpowiednim abonamencie nie martwię się dostępem do internetu korzystam ile potrzebuję. Laptopów miałam już kilka. To też konieczność w mojej pracy. No i zawsze korzystam z okazji, że w firmie potrzebny kolejny komputer... oddaję swój a sobie kupuję nowszy :D. Tyle mojego, że mam zabawki, które przy okazji pomagają mi swobodnie prowadzić firmę.

Jak będziesz wybierać telefon to dotykowy z wi-fi i internetem w abonamencie... wtedy można swobodnie z takiego korzystać.

Kindle 3 - relacja

Tak bardzo czekałam. Tak wszystkich zadręczałam tym moim oczekiwaniem. I się doczekałam. A było tak...

Gdy wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazywały, że nadszedł ten dzień, dzień otrzymania przesyłki... bałam się wychodzić z domu. A, że miałam sporo spraw do załatwienia zawsze zostawiałam kogoś na posterunku... z instrukcją jak to nie dać się wkręcić i nie płacić pod żadnym pozorem opłaty celnej, której miał żądać kurier... bezprawnie. Się naczytałam za dużo w necie.

Za każdym razem gdy wracałam przeżywałam rozczarowanie, że kuriera jeszcze nie było. Gdy po raz tysięczny sprawdzałam na stronie kuriera GDZIE znajduje się moja przesyłka zobaczyłam, że została odebrana!! Jak to?!!

Gdy mgła wściekłości opadła zauważyłam znajome nazwisko osoby, która odebrała moją przesyłkę... No tak. Nie ważne jaki podasz adres dostawy. Paczka zawsze trafi do miejsca mej pracy. Czy w tym mieście wszyscy kurierzy mnie znają?

Padł na mnie blady strach gdy uświadomiłam sobie, że dziewczynom w pracy nic nie mówiłam o odmowie płacenia kurierowi. Pognałam jak na skrzydłach mym krwiście czerwonym rumakiem (bez dachu) po mą zdobycz.

Miły Pan Kurier szczęśliwie nie chciał żadnych pieniędzy.

Tak wyczekana przesyłka okazała się być małym, niepozornym pudełkiem. BEZ OTWARCIA.

Nie dało się go otworzyć!! Jak oni wcisnęli do środka mojego Kinla?? Po ciężkich zmaganiach i rozerwaniu pudełka wreszcie mogłam go zobaczyć. Poniżej kilka zdjęć wykonanych "trzęsącymi się ręcyma".


W domu już na trzeźwo obejrzałam raz jeszcze.

Podłączyłam do komputera. Wgrałam książkę w PDF na próbę... No i kurcze... coś nie tak. Czcionka maciupka, nie da się tak czytać a opcja zwiększania czcionki nie działa. Trochę rozczarowana rozpoczęłam poszukiwania w sieci. Nie lubię tak... powinno działać bez problemów. Okazało się, że potrzebuję jakiegoś programu do konwersji plików. Wybrałam, zainstalowałam i DZIAŁA. Mogę przerobić każdy plik. Wgrywa się ładnie, mogę ustawiać sobie wielkość czcionki, odstępy między wierszami i pewnie jeszcze kilka funkcji, których nie odkryłam.

Czyta się świetnie. Kinle jest poręczny. Jak już się go nie boję to trzymanie w jednej ręce jest bardzo wygodnie. Nie potrzebuję drugiej aby przewracać strony. Doskonale czyta się w słoneczku. Generalnie im więcej światła tym lepiej. Jestem zachwycona. I dręczona wyrzutami sumienia, że wolę kindla niż moje papierowe książki. Ale to tylko tymczasowo, obiecuję, będę równo dzielić swój czas :)

Jeszcze niedawno taka nie byłam. Nie obchodziły mnie gadżety. Teraz mam... Iphone (czekam na 5), Kinle, osobisty laptop, czerwone cacko przed domem... kiedy zaczęło mnie to kręcić? Jak tak dalej pójdzie to zacznę zwracać uwagę w co się ubieram!!

Dość!

W życiu nie napisałam tak długiego tekstu (no może na maturze)... dobrze, że nikt mnie nie czyta ;)

sobota, 30 kwietnia 2011

Z ciemnością jej do twarzy - Kelly Keaton

Mroczna i zmysłowa opowieść o potomkini Meduzy, pierwsza część cyklu Bogowie i potwory

Ari zawsze czuła się inna. Ma długie srebrzyste włosy, których nie da się ściąć ani zafarbować. Zielone nienaturalnie przyciągające oczy. Niejasną przeszłość związaną z szaleństwem i samobójstwem matki. Jest wściekła, zbuntowana i za wszelką cenę chce dotrzeć do prawdy.


Podeszłam do niej jak pies do jeża. Książka z cyklu dla nastolatek a ja nastolatką przestałam być jakiś czas temu. Chwilę po tym jak przyniósł ją listonosz porwała ją córka i pobiegła na górę do swojego pokoju. Wczoraj mi ją "pożyczyła" łaskawie abym mogła przeczytać. No i przeczytałam. Migiem. Czyta się świetnie. Opowieść płynie wartko bez zbędnych dłużyzn. Fantastyka to coś co naprawdę lubię. Zakończenie sugeruje, że dalej będzie tylko lepiej więc niecerpliwie czekam na kolejne części.
Polecam serdecznie młodzieży w każdym wieku :).

P.S. Dlaczego dziewczyna na okładce ma falujące włosy?
Na FB jest profil Z ciemnością nam do twarzy... mają tam się pojawiać ciekawe informacje i konkursy...

czwartek, 28 kwietnia 2011

Kolejna niespodzianka od Selkara

Księgarnia Selkar przedłuża Światowy Dzień Książki do końca miesiąca.
W dniach 28-30 kwietnia 2011 rabat 5% na książki i gadżety.
Kod rabatowy znajdziecie na tej stronie.
Ja nie wiem jak mam walczyć ze swoim nałogiem...

środa, 27 kwietnia 2011

Księgarnia - Darmowa wysyłka - tylko dzisiaj!

Z okazji minionego Światowego Dnia Książki w księgarni Selkar darmowa dostawa na terenie Polski.
Taki bonus tylko dzisiaj 27.04.2011 do godziny 23:59:59.
Kod rabatowy znajdziecie na stronie księgarni.

Ja obowiązkowo korzystam z takich okazji. Zawsze to pół dodatkowej książki gratis.

P.S. Gdy ostatnio była taka okazja serwer Selkara nie dał rady ;) Sprawdzimy czy tym razem są przygotowani?

czwartek, 21 kwietnia 2011

Kiedy ulegnę - Chang-Rae Lee

Jeden z najwybitniejszych amerykańskich pisarzy nareszcie w Polsce!. Poruszająca powieść o ludziach naznaczonych na zawsze przez okrutny los. Koreanka June straciła w wojnie koreańskiej (1950-53) całą rodzinę. Hektor, amerykański żołnierz, który wywiózł ją do USA i porzucił, nigdy nie otrząsnął się z wojennego koszmaru. June sama wychowywała ich syna Nicholasa, nie umiejąc dać mu ciepła. Gdy już dorosły chłopak ucieka do Europy i przepada bez śladu, June odnajduje Hektora, by wspólnie ruszyć na poszukiwanie syna... Poważny nastrój, wnikliwa psychologia, epicki rozmach. Obraz okrucieństwa wojennych zbrodni, którego długo nie można zapomnieć. [Selkar.pl]

Przeczytana w formie audio. Z założenia słucham książki lekkie, tak aby nie przeszkadzały w pracy a praca nie przeszkadzała w słuchaniu. Tutaj padło moje założenie. Nie słuchałam podczas pracy. Gdy słuchałam nie mogłam robić nic innego. Spędziłam więc kilka godzin w ogrodzie na fotelu bądź na kanapie.
Książka jest świetna. Piękna i straszna. Wciągająca i pochłaniająca. Gdy już zaczniesz ją czytać to nie pozostaje nic innego niż przeczytać do końca. Gorąco polecam.

środa, 20 kwietnia 2011

Rozpieszczanie


Rozpieszczam sama siebie jak nikt!
Ponoć Pańskie oko konia tuczy... poszłam więc odwiedzić swoje sklepy. Przy okazji spacerek po galerii i obowiązkowa wizyta w księgarni. Przeżyłam szok gdy na półce zobaczyłam VII księgę Czarnych kamieni. Przecież do sprzedaży ma wejść 26 kwietnia.
Pomyślałam więc... mam święto... trzeba uczcić. A czy jest lepszy sposób świętowania niż zakup od miesięcy wyczekiwanej książki?
Wiadomo... NIE MA!
Tak więc kupiłam sobie jeszcze jeden prezent. Mężowi łaskawie powiedziałam, że naprawdę już nie musi nic mi przynosić.
Kto o nas zadba lepiej niż mi sami :)

PS. Za chwilę urodziny mojego męża... od jutra myślę nad prezentem dla niego... a może sam powinien o siebie zadbać?

wtorek, 19 kwietnia 2011

Śledzę przesyłkę

Mój Kindle jest już w:
KOELN (COLOGNE)
Arrival Scan - Apr 19, 2011 6:57:00 PM

Nie robię sobie nadziei, że będzie jutro... to byłaby "niespodziewajka" w dniu imienin.

WARSAW
Arrived at destination country - Apr 20, 2011 7:02:00 AM

Stosik 18



Oto klejny dowód zbrodni.
Zawartość jednej paczki z mojej ulubionej księgarni.

Od dołu:
1. W innym czasie w innym życiu - drugi tom trylogii policyjnej - dla męża
2. Niemiecki bękart - kolejna powieść Calilli Lackberg - dla męża
3. Tryptyk - po Genezie musiałam sięgnąć po inne książki Karin Slaughter.
4. Rosyjska zima - piękna okładka, mam nadzieję, że treść jej dorówna.
5. Jeźdźcy z Piekieł. Hellequin - wygrałam część drugą u Kalio więc wiadomo, że muszę mieć i przeczytać najpierw część pierwszą.
6. Czarny Pryzmat - po Trylogii Czarnego Anioła muszę mieć wszystkie książki Brenta W.
7. Niewidzialny - ksiązki Mari Jungstedt spotykam co chwilę na innych blogach, trzeba sprawdzić osobiście o co chodzi.
8. Rozkosze nocy i Objęcia nocy... jakoś same wpadły do koszyka.
książki oznaczone "dla męża" są oczywiście też dla mnie. Ale zawsze to lepiej brzmi jeśli w takim stosie nie wszystko jest tylko dla MNIE.

W obliczu oczekiwania na czytnik, zakup takiego stosu wydaje się dziwny. Gdy go zamawiałam nie podjęłam jeszcze decyzji co do czytnika. W ten sposób staram się usprawiedliwić sama przed sobą.
Mąż chyba padnie jak się dowie o tym stosie. Może jednak nie czyta tego bloga.

Ależ pięknie wyglądają na półce.
Mam nadzieję, że kiedyś znadję czas na uporządkowanie całych zbiorów po przeprowadzce i będę mogła zrobić zdjęcia i pochwalić się tutaj. Może zimą... gdy już nie będzie pracy w ogrodzie... wieczory będą długie... ogień w kominku nie odciągnie mnie od komputera... będzie jeszcze długo przed szaleństwem gwiazdkowym... ale o czym ja tu... toż to dopiero wiosna.

Oczekiwanie


Przesyłka została wysłana wczoraj kurierem. Przewidywany termin doręczenia - 22.04.2011
Nie pozostaje mi nic innego jak cierpliwie czekać do piątku.
Przy moim szczęściu poczekam też przez weekend.
Oby efekt był wart tych emocji oczekiwania :)

niedziela, 17 kwietnia 2011

Prezent na imieniny

Właśnie został zamówiony mój prezencik na imieniny :)
Mam nadzieję, że dotrze bez problemów.
Nie mogę się już doczekać!!
Mam nadzieję, że moje oczekiwania nie zostaną zawiedzione.
Mój własny Kindle!
Co Wy na to? Też takiego chcecie? Czy jednak tradycyjna, papierowa książka?

piątek, 15 kwietnia 2011

Jeden dzień - David Nicholls

Emma i Dex? Doprawdy, trudno o mniej dobraną parę. Ona – zakompleksiona idealistka w grubych okularach. On – super przystojniak z poczuciem, że świat należy do niego. Ona na wszystko musi ciężko zapracować. Jemu natychmiast udaje się to, o czym zamarzy. Ona szuka miłości, on seksu... Jest rok 1988. Oboje dostają dyplomy uniwersyteckie i spędzają ze sobą noc, chociaż nie taką, jaką sobie wyobrażacie, bo... zbyt dobrze się rozumieją! Emma dostaje pracę w podrzędnej knajpie, Dex robi karierę w telewizji. Ich drogi będą się schodzić i rozchodzić, aż po zaskakujący finał. [Świat książki]

Przeczytałam błyskawicznie.
Pierwsze co rzuca się w oczy to okładka. Naprawdę dobra.
W środku... wciągająca opowieść przedstawiona w ciekawy sposób. Nie mamy tu do czynienia z typowym dla powieści przedstawieniem losów bohaterów w jakimś okresie czasu. Tutaj poznajemy co roku jeden ten sam dzień. Czasem żal, że to tylko jeden dzień... z kilkunastu lat życia Emmy i Dextera, że pewnych zdarzeń możemy się tylko domyślać. Ale to właśnie wyróżnia książkę.
Wciąga, bawi i wzrusza.
Czyta się znakomicie. Szczerze polecam.

czwartek, 24 marca 2011

Księżyc w nowiu - Stephenie Meyer


"Księżyc w nowiu" , podobnie jak poprzedzający go ,,Zmierzch", jest połączeniem romansu z trzymającym w napięciu horrorem, w którym rozterki zakochanej dziewczyny przeplatają się z opisami mrożących krew w żyłach niesamowitych wydarzeń.
Edward Cullen to wciąż dla Belli najważniejsza osoba pod słońcem. Są parą i jest im razem cudownie.

Gdyby tylko chłopak nie był wampirem! Niestety, ten fakt wszystko komplikuje, także z pozoru niewinną zażyłość dziewczyny z przyjacielem z dzieciństwa Jacobem. Wiosną Edward musiał bronić ukochanej przed swoim krwiożerczym pobratymcem, jesienią zakochani uświadamiają sobie, że był to dopiero początek ich kłopotów... [Selkar]

Tutaj podobnie jak część pierwszą zaczęłam od wersji audio. W miarę słuchania okazało się, że bardziej słucham niż pracuję... I jakoś zbyt wolne wydawało mi się to słuchanie... przez jakiś czas mieszałam jeszcze słuchanie z czytaniem. Tom ten skończyłam czytając z wypiekami na twarzy i ciesząc się, że kolejny tom leży w szufladzie (jeszcze ukryty przed córką... czekał na okazję). Więc wpadłam i ja. Nic nie poradzę. Teraz gonię córkę aby szybko czytała tom drugi abyśmy mogły film obejrzeć. No i czytam Zaćmienie :) Nie mogę pracować.

Zmierzch - Stephenie Meyer


Niezwykle porywająca opowieść, która trzyma czytelnika w napięciu do samego końca. Jej bohaterka, siedemnastoletnia Isabella Swan, przeprowadza się do ponurego miasteczka w deszczowym stanie Washington i poznaje tajemniczego, przystojnego Edwarda Cullena. Chłopak ma nadludzkie zdolności - nie można mu się oprzeć, ale i nie można go rozgryźć. Dziewczyna usiłuje poznać jego mroczne sekrety, nie zdaje sobie jednak sprawy, że naraża tym siebie i swoich najbliższych na niebezpieczeństwo. [Selkar]

No cóż. Nie zamierzałam jej czytać. Słowo daję, nie zamierzałam. Widziałam pierwszą część filmu i nie zrozumiałam o co tu chodzi. Sagę kupiłam dla swej nastoletniej córki w ramach propagowania czytelnictwa. Gdzie się nie ruszyłam tam achy i ochy nad książką, nad filmem... nad Edwardem... masakra. Uznałam, że ostatecznie jak córka przeczyta książkę to obejrzę sobie z nią pozostałe części filmu. Jeśli chodzi o czytanie... to wiadomo, mam co czytać na długie lata. Pewnego dnia podczas nudnej i żmudnej pracy (czasem i tak trzeba) włączyłam sobie audio booka Zmierzch. I tak sobie leciało... i nie wiem kiedy "przeczytałam" Zmierzch. Nic mnie nie zaskoczyło, ale skoro widziałam już film to nic dziwnego. W każdym razie postanowiłam wysłuchać części drugiej... ale o tym w kolejnej notce.

Geneza - Karin Slaughter


Lekarka Sara Linton zostaje rzucona w sam środek policyjnego śledztwa. Staje twarzą w twarz z intrygującym agentem Willem Trentem i partnerującą mu Faith Mithell. W tej niezwykłej książce trzy niezapomniane postaci stworzone we wcześniejszych bestsellerowych powieściach Karin Slaughter spotykają się po raz pierwszy. Przed nimi szczególnie trudne zadanie: muszą wytropić mordercę i gwałciciela, potwora w ludzkiej skórze, zanim kolejne kobiety padną ofiarą jego obsesji. A czasu jest coraz mniej... Geneza, podobnie jak inne powieści Karin Slaughter, to świetnie opowiedziana, trzymająca w napięciu opowieść o zawrotnej fabule i mistrzowskiej intrydze. [selkar]

To moje pierwsze spotkanie z książką Karin Slaughter. Na bank nie ostatnie. Opowieść wciąga od pierwszej strony i trzyma do końca. Nie przepadam za kryminałami bo wkurza mnie, że wpadam na rozwiązanie szybciej niż detektywi. Tym razem nie miałam szans. Książka dla ludzi o mocnych nerwach. Szczerze polecam.

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...