Świetna książka. Czytałam ją już dawno, ale klimat pamiętam do dzisiaj. Pasjonująca i wciągająca. Solidnie daje do myślenia... co tak naprawdę w nas siedzi... Mam w planach zobaczyć film.
środa, 15 sierpnia 2007
Pachnidło - Patrick Suskind
wtorek, 24 kwietnia 2007
Neil Gaiman - Realizm magiczny
Neil Gaiman - Dym i lustra. Zbiór opowiadań. Zebrane w tej książce historie pochodzą z niezliczonych krain „Po drugiej stronie lustra”. Są wytworem bujnej wyobraźni Neila Gaimana - jednego z największych współczesnych mistrzów literatury fantastycznej. Opowiadają o wydarzeniach zabawnych, wzruszających, budzących grozę lub po prostu cudownych. Łączy je nie tylko osoba autora, ale przede wszystkim niezwykła sugestywność i oryginalność kreowanych wizji.
Neil Gaiman - Amerykańscy bogowie. Oto jedna z najoryginalniejszych powieści jakie kiedykolwiek zostały napisane. Książka ta to coś więcej niż historia fantastyczna, jest bowiem opowieścią o współczesnym świecie, o przemijaniu wartości, konflikcie pomiędzy tym co nowe, a tradycjami, które powstawały przez wieki.
Neil Gaiman - Nigdziebądź. Richard Mayhew, główny bohater, prowadzi życie podobne do każdego z nas - pracuje w firmie, ma przyjaciół, a także piękną narzeczoną Jessikę, z którą planuje wspólną przyszłość. Jednak pewnego dnia bohater, na skutek splotu przypadków, zmuszony jest do wędrówki przez Londyn Pod - zwiedza widmowe podziemia i kompletnie różne w nocy miejsca niby znane.
Neil Gaiman - Koralina. "Druga matka wyglądała zdrowiej niż poprzednio: jej policzki zarumieniły się lekko, włosy wiły się ospale niczym rozleniwione węże w ciepły dzień. Oczy z czarnych guzików sprawiały wrażenie świeżo wypolerowanych". Niby bajka dla dzieci... ale dla dorosłych dzieci raczej. Przeczytajcie sami zanim dacie ją dziecku... WARTO
Jeśli lubisz Jonathana Carrolla... nie zastanawiaj się. Zostaniesz mile zaskoczona/y.
sobota, 4 marca 2006
Zagubiona przeszłość - Jodi Picoult
Co czuje człowiek, dowiedziawszy się, że nie jest tym, za kogo się uważał? Jak pogodzić się z faktem, że kochany człowiek ukrywał prawdziwą tożsamość, a jakaś obca osoba może rościć sobie prawo do silnych więzi? Dlaczego na pozór słuszne decyzje są często krzywdzące dla innych? Jodi Picoult dotyka kolejnego trudnego tematu zaczerpniętego z życia, przedstawiając go z właściwą sobie przenikliwością, empatią i wrażliwością.
Pisałam już o innej ksiażce tej autorki [klik], ta jest równie zajmująca i niepokojąca...
Podstawowe pytanie: jak MY zachowlibyśmy się w takiej sytuacji??
Fragment: Nie ma sposobu, aby żyć na tym świecie, nie pozostawiając niczego po sobie. Nie istnieje człowiek nieuwikłany w sieć ściśle wytyczonych ścieżek, którymi mogą być na przykład pokwitowania użycia karty kredytowej, terminarze umówionych spotkań, obietnice złożone innym ludziom. Inne ślady, jak odciski palców, są niewidzialne – o ile się nie wie, jak ich szukać. A nawet w wypadku, gdy brak wszelkich innych tropów, zawsze jest jeszcze zapach. Każdy z nas stanowi centrum niewidzialnej chmury, która przemieszcza się razem z nim, gdy idzie sprawdzić e-mail, wychodzi pobiegać, kiedy na zmianę z kimś używa tego samego samochodu.
sobota, 11 lutego 2006
Katarzyna Leżeńska
To były odpowiednie książki dla mnie w tym momencie mego życia. Lektura przyjemna, dowcipna, mądra. Polecam szczególnie osobom za(prze)pracowanym! Można to czytać bez kompleksów :). Szczególnie Studnia życzeń... to już dojrzała literatura, prawdziwie ciekawa książka.
Pod powiekami - Katarzyna Rygiel
No cóż... nie jest to książka najwyższych lotów, ale nie żal mi czasu, który jej poświęciłam (przeczytałam w dwa dni). Materiał (historia) na dobrą książkę był świetny, ale czegoś zabrakło... może następnym razem...
Harry Potter i Książę Półkrwi
Wpis z dnia 11.02.2006
Czytałam jak zwykle z wielką przyjemnością. Tak długo czekałam na ten tom, że nie mogło być inaczej. Nie będę oryginalna gdy powiem, że ostatnio... przeczytałam:
Czytając zastanawiałam się ile osób w tym samym czasie trzyma w dłoniach tą samą książkę co ja. Jestem pewna, że większości było równie przykro jak mi, że tak mało stron zostało do końca...
Heh... chyba wszyscy już wiedzą... ale na wszelki wypadek nie powiem kto zginął...
poniedziałek, 16 stycznia 2006
Imprimatur, Bez mojej zgody, Błękitna sukienka
Imprimatur - niezła, coś w stylu Imienia Róży, ciekawa ale niezbyt łatwo się czyta, mam świadomość, że nie dla każdego. Bez mojej zgody - piękna, popłakałam się okrutnie. Błękitna sukienka - średnia... ale do przeczytania bez wrażenia straty czasu.
sobota, 1 października 2005
Eric Emmanuel Schmitt
Ja też dawno wiedziałam o jej istnieniu, ale jakoś nie składało się.
Obawiałam się, że zbyt smutna może być, a ja smutku miałam dość własnego i całkowity brak sił na smutki innych. Ale wreszcie nadeszła odpowiednia chwila.
Najpierw przeczytałam Małe zbrodnie małżeńskie. Jak dla mnie... bomba. Przeczytałam błyskawicznie te kilkadziesiąt stron... i wszyscy moi znajomi. Nikt nie narzekał mimo przymuszenia ;).
Wracając do Oskara...
... Próbowałem tłumaczyć rodzicom, że życie to taki dziwny prezent. Na początku się je przecenia: sądzi się, że dostało się życie wieczne. Potem się go nie docenia, uważa się, żę jest do chrzanu, za krótkie, chciałony się niemal je odrzucić. W końcu kojarzy się, że to nie był prezent, ale jedynie pożyczka. I próbuje się na nie zasłużyć. Ja, który mam sto lat, dobrze wiem, o czym mówię. Im bardziej się człowiek starzeje, tym większym smakiem musi się wykazać, żeby docenić życie...
Po przeczytaniu tej ksiażki... wiem jedynie, że muszę ją koniecznie przeczytać raz jeszcze. Teraz wolniej... ze smakiem... zrozumieniem... W każdym zdaniu tej opowieści jest zawarta mądrość... Ja dopiero poznałam opowieść... teraz chcę zrozumieć jej sens...
Polecam tą książę!!
Niewiele jest takich ksiażek, które pomagają przywrócić odpowiedni punkt odniesienia... ta jest jedną z nich. Mnie przywróciła do pionu.
Teraz czytam kolejną książkę Erica Emmanuela Schmitta - Ewangelia według Piłata. To zadziwiające... w jaki sposób można opisać historię opisywaną już miliony razy... Może to zadziwia tylko mnie (niedowiarka)... ale... lecę czytać dalej.
Miłej lektury :)
Wpis z dnia 15.11.2005
W okupowanej Belgii katolicki ksiądz ukrywa żydowskiego chłopca Josepha. Chłopcu udaje się przeżyć, odnajduje rodziców i po latach opowiada swoją historię. Cała ta opowieść nie różniłaby się niczym od wielu innych, które znamy, gdyby nie to, że ojciec Pons ocala nie tylko życie Josepha, ale coś znacznie więcej.
Eric-Emmanuel Schmitt znowu nas zaskakuje, wzrusza i skłania do refleksji. Ta oparta na autentycznych wydarzeniach opowieść o różnorodności, tolerancji i poszukiwaniu tożsamości ma wymiar uniwersalny. Łączy humor z powagą i udowadnia, że o dobru można mówić w sposób prosty, piękny, a zarazem pozbawiony sentymentalizmu.
Właśnie skończyłam ją czytać. Jeszcze słabo widzę bo łzy całkiem nie obeschły. Chcę się tym podzielić póki nie ochłonęłam. E.E.Schmitt ciągle mnie zaskakuje. Niedawno go odkryłam i przeczytałam już wszystko co ukazało się w naszych księgarniach. Każda ksiażka mnie zaskoczyła. Każda na swój własny sposób. Każda jest inna. Napisana innym stylem. Ale wszystkie są mądre, przystępne, napisane prostym, wciągającym językiem. Nie potrafię opowiadać o uczuciach czy wrażeniach. Ale może kogoś przekonam aby sięgnął po jego ksiażki. Warto :)
Komentarze:
- Wszystko? Razem z "Ewangelią wg. Piłata"?
Nie widzę tu daty wpisu notki, niestety...
Ja mam za sobą Oskara oraz Pana Ibrahima, a raczej w sobie... Nad resztą pracuję. ~Plectrude, 2005-12-28 16:27 - Wszystko... Oskara i panią Róże, Dziecko Noego, Ewangelię według Piłata i Pana Ibrahima i kwat Koranu... Wszystkie mi się baardzo podobały. Nie ma tu dat wpisu... nie jest to typowy blog... daty nie mają tu znaczenia :). Pozdrawiam i miłej lektury życzę...~Akka, 2005-12-28 16:38
- Czas nie ma znaczenia, zresztą i tak jest nieuchwytny...
Byłam ciekawa czy blog ten nie jest "opuszczony". Ciepło tu, podoba mi się. A Carroll? ~plectrude, 2005-12-30 17:35
środa, 1 czerwca 2005
Białe na czarnym - Ruben Gonzales Gallego
Opowieść o tym, jak przejść przez piekło i zwyciężyć.
Gallego urodził się częściowo sparaliżowany, a lekarze powiedzieli matce, ze zmarł przy porodzie. Wychowywał się jako sierota w sowieckich domach dziecka. Był więc niejako potrójnie wykluczony - jako odmieniec (ze względu na południowy typ urody), sierota i osoba niepełnosprawna fizycznie. Z tej perspektywy opisał swoje dzieciństwo i młodość, które upłynęły pod znakiem walki z chorobą, ale i walki z okrucieństwem sowieckiego systemu, kierującego zdolnych intelektualnie, lecz upośledzonych fizycznie, młodych ludzi z sierocińca bezpośrednio do... domu starców.
Rubenowi udało się jednak przetrwać, wydostać z Rosji, a nawet założyć rodzinę. Traumatyczne doświadczenia przekuł w wysokiej próby literaturę. Skomponowana z krótkich, filmowych sekwencji książka nie ma w sobie cienia ckliwości. Napisana ostrym, wyrazistym stylem, nie pozostawia czytelnika obojętnym. Boli i daje nadzieję.
Co ja tu mogę dodać??...
Dom z papieru - Carlos Maria Dominguez
Dom z papieru - Carlos Maria Dominguez
Tą przeczytałam w wannie. Znalazłam ją na półce między ręcznikami przy wannie. To dziwna książka... ale coś w sobie ma...
Wiosną 1998 roku Bluma Lennon kupiła w pewnej księgarni w Soho używany egzemplarz Poezji Emily Dickinson i kiedy doszła do drugiego wiersza, na skrzyżowaniu potrącił ją samochód.
Książki zmieniają los ludzi. (...) Siddharha przywiódł do buddyzmu dziesiątki tysięcy młodych ludzi, Hemingway przekształcił ich w sportowców, Dumas pogmatwał życie niezliczonym kobietom, a niejedną z nich uratowały od samobójstwa książki kucharskie. Bluma stała się ofiarą książek.
wtorek, 31 maja 2005
Cień wiatru - Carlos Ruiz Zafon
Spośród setek tysięcy tomów wybiera nieznaną sobie powieść Cień wiatru niejakiego Juliana Caraxa. Zauroczony powieścią i zafascynowany jej autorem Daniel usiłuje odnaleźć inne jego książki i odkryć tajemnicę pisarza, nie podejrzewając nawet, iż zaczyna się największa i najbardziej niebezpieczna przygoda jego życia. Przygoda ta da również początek niezwykłym opowieściom, wielkim namiętnościom, przeklętym i tragicznym miłościom rozgrywającym się w cudownej scenerii Barcelony gotyckiej i renesansowej, secesyjnej i powojennej."
Jedna z ważniejszych dla mnie książek. Piękna, wciągająca, zapadająca w sercu.
Nadal zastanawiam się jaki cień może dać wiatr... pewne jest... że bardzo ulotny.
poniedziałek, 30 maja 2005
Osobowość ćmy - Katarzyna Grochola
Ośmioro przyjaciół. Niby znają się jak łyse konie. Niby? Bo cierpią, błądzą, potykają się i upadają zanim po omacku, dojdą do najoczywistszej prawdy: w życiu liczy się tylko miłość i tylko ona pozwala dokonywać właściwych wyborów. Wszystko inne zawodzi. O czym przekonywałam Czytelników zawsze.
[Katarzyna Grochola]
Cudna książka, niestety skoro się ją zaczęło... trzeba było skończyć. Czytałam ją sobie dzisiaj na balkonie, grzejąc się słoneczkiem. Przed chwilą skończyłam. Pod koniec miałam trudności z czytaniem, oślepiały mnie łzy, których nie dało się powstrzymać. Ja wiem, że mam łatwość płakania, bo nawet na wiadomościach... ale książka jest naprawdę cudna, dla kobiet i facetów. Zupełnie inna niż przygody Judyty... choć i te były świetne.
piątek, 15 kwietnia 2005
Biegnąca z wilkami - Clarissa Pinkola Estes
Jednak to właśnie te ulotne posmaki, które towarzyszą zarówno pięknym, jak i bolesnym przeżyciom, powodują, że czujemy się tak osierocone, niespokojne, tak przepełnione tęsknotą, że wreszcie musimy podążyć za naszą dziką, zwierzęcą naturą. Wtedy pędzimy do lasu, na pustkowie, w śnieg i biegniemy szybko, oczami przeszukując ziemię; nasłuchujemy, szukamy w dole i w górze; szukamy wskazówki, śladu, znaku, że ona wciąż żyje, że nie straciliśmy szansy. A kiedy wypatrzymy jej ślad, iście po kobiecemu gnamy, by ją dogonić, sprzątamy na biurku, zrywamy związki, czyścimy umysł, przechodzimy na następną stronę, przerywamy wszystko, łamiemy zasady, zatrzymujemy świat, bo nie poradzimy sobie bez niej ani chwili dłużej".
[Biegnąca z wilkami, Clarissa Pinkola Estes]
Słowa te chyba nie wymagają komentarza.
Chętnie zacytowałabym tu dużo więcej... a czytam dopiero Wprowadzenie ;)...
PS. dnia 1.09.2007
Nie wiem jak to się stało... nie wyszłam poza wprowadzenie... kiedyś na bank wrócę do tej książki.
środa, 10 listopada 2004
Isabel Allende
To miał być tylko komentarz do postu Babydoll. Nie udało się jednak... zbyt wiele chciałam powiedzieć i wkradał się chaos. Postanowiłam wrócić do siebie i tu napisać o książkach (nie są to nowości na ryku wydawniczym), które gorąco polecam do przeczytania. Idealne na długie wieczory. Jest to dziwna trylogia. Pisana zupełnie nie po kolei... Ja już nawet nie jestem pewna w jakiej kolejności to się układa. Ale chyba Córka fortuny, Portret w sepii i na końcu Dom duchów... Przy czym Portret w sepii był napisany jako ostatni. Naprawdę... nieźle to zagmatwane. Książki te są niesamowite, barwne a histrie toczą się wartko i nie pozwalają na przerwyanie czytania (typ książki ciągnącej, nie puszczającej, czytasz, czytasz... aż do końca). Są pełne codziennej magii, zapachu, smaku Chile i egzotyki dziewiętnastowiecznych Chin. Ehhh co to za książki.... czas sobie je chyba odświeżyć...
Portret w sepii
Aurora de Valle, główna bohaterka „Portretu w sepii”, to wnuczka Elizy Sommers i Pauliny de Valle z „Córki fortuny”, a zarazem adoptowana córka Severa del Valle, ojca jasnowidzącej Clary z "Domu duchów", pierwszej powieści Isabel. Historia opowiedziana na kartach "Portretu w sepii" to brakujące ogniwo łączące obie powieści. Zamykają się w niej losy niektórych bohaterów "Córki fortuny.", a zarazem zarysowują sytuacje, których rozwiązanie znamy już z "Domu duchów". Całość układa się w barwny fresk - jak zawsze u Isabel Allende - splątane ścieżki życia jej bohaterów stanowią odbicie dziejów kraju i całego kontynentu.
Córka fortuny
W roku 1849 amerykański stan Kalifornia ogarnia gorączka złota. W tym samym czasie w chilijskim mieście Valparaiso mieszka młoda dziewczyna Eliza Sommers. Kiedy jej kochanek, Joaquin Andieta, w poszukiwaniu fortuny postanawia wyjechać na północ, decyduje się ruszyć za nim. Upiorna podróż, jaką odbywa "na gapę" pod pokładem żaglowca, i wieloletnia tułaczka sprawiają, że niewinna dziewczyna wyrasta na nieprzeciętną kobietę. Córka fortuny to opowieść o czasach naznaczonych przez przemoc i chciwość, w których bohaterom udaje się ocalić miłość, przyjaźń, współczucie i odwagę.
Dom duchów
Dom duchów jest pełną ciepła opowieścią o rodzinie Estebana Trueby, o pokoleniach kobiet, które go otaczały, o jego dzieciach i wnukach. Ich losy splatają się z historią i są świadectwem dramatycznych przemian ludzkiej kondycji na przestrzeni dwudziestego wieku. Gwałtowny temperament ojca rodziny i niezwykła nadwrażliwość jego żony komplikują wzajemne relacje bohaterów i choć prowadzą do tragicznych przesileń, równocześnie składają się na serdeczną opowieść o świecie wielkich codziennych emocji.
Z pełną odpowiedzialnością polecam również pozostałe książki Isabel Allende. Troszkę zazdroszczę tym, którzy mają przeczytanie tych książek przed sobą, nawet nie spodziewają się co ich czeka :)))))
Komentarze:
- a wiesz , ze "corke fortuny mam ". Dostalam kiedys od meza na gwiazdke. A co smieszniejsze , on przeczytal a ja jeszcze nie. Ale to niedlugo naprawie. Dzieki za taki dlugi poscik o ksiazkach. ~BABYDOLL, 2004-11-11 06:59
- Mam nadzieję, że będziesz zadowolona z lektury... Polecam też Jonathana Carrolla, jeśli jeszcze nie czytałaś.... :)~Akka, 2004-11-11 18:37
- Czytałam je bardzo dawno i póki co nie wrócę do nich. Nie mówię, że nigdy, ale na pewno nieprędko. Kiedyś coś dla mnie znaczyły, kto wie, czy dzisiaj nie popsułabym tego. Dzisiaj książkami Allende zaczytuje się moja córka. ~gasta, 2004-11-18 21:59
- Ja chciałabym wrócic do nich, ale póki co mam ogromną kolejkę nowych książek, wiec powtórki muszą zaczekac :) a czasu ostatnio jakoś mało..:) ~Akka, 2004-11-19 20:11
- 2009/06/14 15:52:46To moja ukochana pisarka.
"Dom dusz" czytać mogę bez końca.
A ponieważ to książka, od której zaczęłam znajomość z Isabel Allende - pozostaje najważniejszą.
Przeczytałam jednak wszystkie.
Nawet serię o "Zorro" ;-)
poniedziałek, 8 listopada 2004
Dan Brown - Kod, Anioły i Twierdza
Zainspirowana tekstem Bomili... i gorącą dyskusją na jej blogu na temat czytania, postanowiłam napisać o książkach Dana Browna u siebie...
Kod Leonarda da Vinci
W Luwrze zostaje popełnione morderstwo. Jego ofiarą jest kustosz. Zwłoki zostają znalezione w pozycji przypominającej sławny rysunek witruwiański, na którym renesansowy artysta przedstawił idealne proporcje ludzkiego ciała. W zbrodnię zamieszany jest - według policji - profesor z Harvardu, znawca symboliki religijnej. Sprawy komplikują się, gdyż umierający kustosz pozostawił szereg zagadek, które mają pomóc wskazać winnych tej zbrodni i trzech innych popełnionych tej nocy na wpływowych mieszkańcach Paryża. Ale mają też doprowadzić do czegoś znacznie bardziej istotnego.
Kod Leonarda zdobył ogromną popularność nie tylko u nas w kraju. I wieeele osób już czytało tą książkę. Jeśli jeszcze ktoś się waha... to czas z tym skończyć i przeczytać ;). Książka ta podobała mi się bardzo. Naprawdę ciężko przerwać czytanie przed zakończeniem. Nie znam nikogo, kto zacząłby czytać i nie skończył przed upływem tygodnia...
Anioły i Demony
Główny bohater powieści, badacz symbolizmu i wykładowca Harvardu Robert Langdon, zostaje pilnie wezwany do szwajcarskiego ośrodka badań, by dokonać analizy tajemniczego symbolu, wypalonego na ciele zamordowanego naukowca fizyka. Ku swemu zdumieniu odkrywa, iż symbolem tym posługiwało się tajemne bractwo iluminatów, uważane już za należące do historii. Bractwo to było niegdyś najpotężniejszą podziemną organizacją na świecie. Tymczasem pojawia się znów na ziemi, by przeprowadzić ostatnią fazę swej legendarnej wendetty wobec najbardziej znienawidzonego przez siebie wroga - Kościoła katolickiego.
To trzecia książka Browna (Kod jest 4). Wg mnie jest to jego najlepsza książka tych trzech, które czytałam. Wciąga aż do bólu... Jesli komuś Kod... się choć trochę podobał to Anioły.... trzeba przeczytać KONIECZNIE!!
Cyfrowa twierdza
Błyskotliwy technothriller. NSA konstruuje potężny superkomputer, pozwalający złamać każdy szyfr metodą "brutalnego ataku". Dzięki niemu amerykański wywiad może czytać komunikaty przesyłane przez terrorystów i szpiegów, oraz udaremniać ich plany. Genialnemu japońskiemu kryptologowi udaje się stworzyć nie dający się złamać szyfr nazwany "Cyfrową Twierdzą". Grozi, że przekaże go do publicznego użytku.
Twierdza to pierwsza książka Browna. Nie ma co urkywać.... jest słabsza. Ale to wcale nie znaczy, że jest ZŁA. I pewnie nie traciłaby tyle gdyby była przeczytana przed Kodem... i Twierdzą... Miłośnikom Browna polecam... ja nie żałuję, że to zrobiłam. Należy tylko pamiętać, że to pierwsza ksiażka, i że może być słabsza... wtedy nikt nie powinien być bardzo zawiedziony.
Życzę miłego czytania w jesienno-zimowe wieczory :)))
Komentarze:
- No to trochę czasu mam z głowy... I parę złotych... :)))))))) ~bomila, 2004-11-09 12:36
- Może kiedyś przecytam. Kiedyś, bo czasu nie za wiele, więc i książki muszą być "kolejkowane" w jakiś sposób.
Moze spodoba sie Wam książka, o któej piszę na dziennaczytanie ?
Ta z kolei niedługa, ok. 50 kartek :-) ~Stara Gazeta, 2004-11-09 18:08 - Gość: monia402, 82-44-35-24.cable.ubr03.craw.blueyonder.co.uk2008/08/18 22:54:45"Kod" i "Cyfrowa Twierdza" dobre, podobnie jak "Zwodniczy punkt", nie znam, niestety, Aniołw i Demonów
Absolutnie rewelacyjna książka.
Filmu nie widziałam. I chyba nie chcę.